olejek do brody na wiosnę

Patrząc na termometr można odnieść wrażenie, że do wiosny jeszcze daleko. Jednak osobiście idę o zakład, że – podobnie jak w zeszłym roku – tegoroczna wiosna przyjdzie do nas szybko, gwałtownie i niespodziewanie.

Dlatego, aby nie dać się jej zaskoczyć, już teraz przygotowałem dla Was zestawienie 3 olejków do brody, które idealnie sprawdzą się podczas nieprzewidywalnych wiosennych dni.

1. Olejek do brody Captain Fawcett Triumphant

Captain Fawcett Triumphant olejek do brody

To prawdziwa esencja wiosny, zaklęta w pięknej szafirowej buteleczce. Barwa tego eliksiru ma nawiązywać do zielonych wzgórz angielskiej prowincji, smaganych porywistym wiatrem wiejącym od morza…

Wyobraź sobie, że przemierzasz te okolice na motocyklu. Droga jest długa i szeroka. Na horyzoncie nie widać nikogo, a przed Tobą wije się serpentyna kilku pięknie wyprofilowanych zakrętów. Aż prosi się o to, aby pokonać je z odpowiednią prędkością. Odkręcasz więc manetkę gazu i Twój stalowy rumak zaczyna mruczeć wkręcając się na obroty…

Jest piękny wiosenny dzień. Promienie słońca skrzą się na wzgórzach falujących traw, a rozłożyste drzewa, rosnące przy drodze, dają przyjemny delikatny cień. 

W powietrzu unosi się krystalicznie czysty, górski wiatr.

Pochylasz głowę za owiewkę, składasz się do pierwszego zakrętu i…czujesz wolność. Pokonujesz więc pierwszy zakręt, drugi, a potem kolejny i kolejny. Czujesz się wolny i szczęśliwy. I kiedy tak mkniesz przez niezmierzone połacie angielskich wzgórz, w pewnym momencie mijasz bajkowy zagajnik, z mnóstwem kwitnących kwiatów i drzew, w którym z jakiegoś powodu ogrodnik zasadził kilka egzotycznych roślin.

Jego orzeźwiający zapach, niesiony wiatrem wiejącym od morza, przeszywa Twoje nozdrza i otula Cię prawdziwą symfonią aromatów. W pierwszej chwili czujesz orzeźwiające nuty limonki, słodki aromat bergamotki i wyrazisty zapach ylang ylang. Kiedy bierzesz kolejny wdech, zapach zmienia się nie do poznania…

Tym razem wyczuwasz w nim owocowy aromat czarnej porzeczki, szemrzące w tle nuty galbanum i kwitnące gdzieś na uboczu goździki. Jednak, kiedy zaciągasz się po raz trzeci, aby upewnić się, czy Twoje zmysły na pewno Cię nie mylą, czujesz tym razem wyraźnie drzewo sandałowe i dochodzący z niewiadomego miejsca aromat ambry i piżma…

I właśnie taki jest nowy olejek Captain Fawcett Triumphant. Oryginalny, zmienny i nieprzenikniony. Zupełnie jak wiosenne dni. Kiedy już wydaje Ci się, że poznałeś go na dobre i wiesz, co Cię czeka – on zmienna się nie do poznania i zaskakuje Cię zupełnie nową symfonią aromatów.

Olejek Triumphant to prawdziwa esencja wiosny. Jeśli, podobnie jak ja, lubisz zapachy oryginalne, nieoczywiste, które mają w sobie to „coś”, jestem przekonany, że ten brytyjski eliksir przypadnie Tobie do gustu.

2. Olejek do brody Horde Lumberjack

Horde Lumberjack olejek do brody

Horde Lumberjack to eliksir, który trafił do rankingu 3 najlepszych olejków do brody na lato w 2019 roku. Co więc robi w obecnym zestawieniu?

Po pierwsze – chwali się nowym, kozackim designem. Po drugie – pokazuje, że nie tylko Brytyjczycy, Szwedzi, czy Holendrzy potrafią zrobić uniwersalny olejek, który idealnie sprawdzi się zarówno podczas gorących letnich wieczorów, jak również podczas pierwszych wiosennych dni, kiedy Słońce jeszcze nieśmiało wychyla się zza chmur.

Olejek Lumberjack to jakość sama w sobie, a jego lekka jak mgiełka konsystencja, oparta na oleju ryżowym, oleju migdałowym i oleju z ostropestu sprawia, że doskonale nawilża on brodę, skutecznie zabezpieczając ją zarówno przed prażącym słońcem, jak również przed porywistym, zimnym wiatrem.

Jednak to nie skład, a niepowtarzalny zapach tego olejku gra w nim pierwsze skrzypce! Horde Lumberjack to obłędne połączenie dzikości lasu z orzeźwiającą czarną porzeczką i świeżo ściętym świerkiem, doprawione mieszanką aromatycznych przypraw, któremu po prostu nie sposób jest się oprzeć!

Jeśli więc tęsknisz za promieniami Słońca i choć przez chwilę chciałbyś poczuć w swojej brodzie prawdziwe gorące lato, wystarczy że sięgniesz po buteleczkę tego magicznego eliksiru, a chłodny wiosenny wiatr i temperatury nie przekraczające kilkunastu stopni znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki…

3. Olejek do brody Brighton Beard Company Pieprz i Grejpfut

Brighton Beard Company Pieprz i Grejpfrut olejek do brody

Zupełnie nie wiem z czego to wynika, ale trzeba przyznać, że w kwestii wiosennych eliksirów Brytyjczycy sumienne odrobili zadanie domowe, ponieważ kolejny stopień na podium również należy do marki prosto z Wysp Brytyjskich.

Olejek Brighton Beard Co. Pieprz i Grejpfrut, bo o nim mowa, to prawdziwy brodowy klasyk. Podobnie jak Jaguar E-Type czy Rolls-Royce Phantom, przeszedł w ostatnim czasie solidny lifting, przez co ciężko go poznać. Jednak jego dusza pozostała niezmieniona…

To nadal ten sam olejek, który rozpalał zmysły brodaczy ładnych kilka lat temu. Tym razem zamknięty w designerskiej buteleczce z charakterystyczną ośmiornicą z Brighton.

Eliksir Brightona to olejek nienachalny, o lekkiej, jedwabistej konsystencji, który w pierwszym momencie zaskakuje swojego właściciela intensywnym, przenikliwym jak mroźny arktyczny wiatr aromatem czerwonego grejpfruta, aby już po chwili otulić go kojącym, stonowanym zapachem drzewa herbacianego, a następnie rozgrzać jego skołataną duszę odrobiną gorącego jak piekło czarnego pieprzu.

Dzięki takiemu mixowi zapachów i 100% naturalnemu składowi, jest nieocenionym przyjacielem każdego brodacza w trakcie kapryśnych marcowych, kwietniowych i majowych dni, bez względu na to, czy za oknem wieje i leje, czy wiosna postanowiła akurat uraczyć nas temperaturami, których nie powstydziło by się nawet tegoroczne lato.

Bonus: Olejek do brody Captain Fawcett Maharajah

Captain Fawcett Maharaja olejek do brody

Dla wszystkich tych, których temperatura na termometrze nie przekonuje jeszcze o nadejściu wiosny, Capitan Fawcett stworzył eliksir pochodzący prosto z gorących zakątków Indii.

Captain Fawcett Maharajah to olejek do brody, który zachwyci Cię powiewem balsamicznego powietrza, połączonego z dymnym zapachem świątyń i upojną magią starożytnych nocy orientu.

Tuż po otwarciu butelki poczujesz w swoich nozdrzach intensywny zapach świeżych płatków róż, zmieszany z aromatem wyrazistych orientalnych przypraw.  A kiedy Twoje zmysły ogarnie nieprzenikniona feria wonności, zapach zacznie się zmieniać…

Nuty kwiatowe zaczną stopniowo zanikać, a na ich miejscu pojawi się stonowany, przyjemnie ciepły zapach cedru połączony z otulającymi akordami skóry. Całość zapachu zwieńczy natomiast intensywne piżmo, przełamane najprzedniejszymi nutami odświeżających indyjskich cytrusów.

Dzięki takiemu połączeniu olejek Maharajah przeniesie Cię w odległe zakątki Indii, gdzie Słońce nigdy nie zachodzi, a noce są gorące i pełne przygód…

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na newsletter, aby nie przegapić kolejnych wpisów.
Obiecuję zero spamu, zero reklam - same konkrety.